niedziela, 31 sierpnia 2014

Rozdział 4 Część 1

Oczami Pauliny
Nathan mnie pocałował tak długo na to czekałam. Ale cóż nie kocham go nic a nic nie poczułam. I po co ja się tak starałam zerwałam z  moim chłopakiem, udawałam przyjaciółkę jego głupiej siostry chociaż to się opłaciło trochę jej sławy przeszło na mnie no ale i tak musiałam znosić jej towarzystwo. Musze odzyskać mojego byłego. Ale najpierw muszę tego dekla spławić. Niestety miło bo potrzebuje jego siostry do pomocy.
-Nathan nie powinniśmy jesteśmy przyjaciółmi-powiedziałam miło co przyszło mi z trudem
-Jasne muszę już lecieć-powiedział i poszedł.
Świetnie przynajmniej jego mam z głowy. Czas zadzwonić do przyjaciółki tej prawdziwej. Ma ona na imię Sam
ROZMOWA TELEFONICZNA
(S-Sam, P-Paulina)
P-Sam tu Paula
S-Hej i co udało ci się zdobyć brata tej idiotki Laury.-zapytała
P-Nie. Nie chcę uznałam że chcę mojego byłego. I mogę zrobić trzy rzeczy które bardzo chce-powiedziałam i uśmiechnęłam się złośliwie
S-Spoko jutro o 10 w naszej kawiarence powiesz mi wszystko. Ja ci z chęcią pomogę-powiedziała
P-To do jutra.
Po rozmowie wróciłam do domu jutro będę miała  dużo do roboty. Po powrocie do domu poszłam od razu spać.
Rano
Jest godzina  9 szukam właśnie ubrań na dzisiaj wybrałam ten zestaw:
   
.Ubrałam się umyłam i zrobiłam wszystkie poranne czynności zjem na mieście.Właśnie wychodzę do kawiarni. Wpadłam na genialny pomysł odzyskania chłopaka . Weszłam właśnie do kawiarni widzę Sam podeszłam do niej
-Hej-powiedziałam
-Siema. To mów co za trzy rzeczy mamy do zrobienia-zapytała ciekawa i podniecona. Djaboliczne plany to coś co Paula i Sam lubią najbardziej
-Jak to co zniszczę Laurę, Zyskam sławę i odzyskam Rossa Lyncha
-Ale jak chcesz to zrobić -dociekała Sami
-Proste namówię Laurę żeby z nią wystąpił zespół w którym gra. Grają świetnie więc zyskają i fanów i rozgłos.-odpowiedziałam
-Ale z tego co się orientuje to mu podoba się Laura a on jej. A jego rodzeństwo stanie po stronie Laury.-odpowiedziała Sam
-Bracia tak ale mam plan żeby Rydel była po mojej stronie-odrzekłam
-Ona jest po stronie Emmy-kłóciła się Sam
-Ale ja załatwiłam a właściwie moi rodzice jej rodzicom awans w Londynie i muszą ją zabrać. A ja dzisiaj nastawie Rydel wrogo do Laury. Dzisiaj Ross do niej idzie ja wymyśle coś żebyśmy mogły tam jutro wpaść i i jeszcze bardziej nastawie Rydel wrogo do Laury. A obie wiemy jak  Rossy liczy się z jej zdaniem. A mam jeszcze jeden pomysł wtedy całe jego rodzeństwo i on i jeszcze jej rodzeństwo ją znienawidzą.-powiedziałam pewnie
-A jaki to plan-zapytała ciekawa
-W tym musisz mi pomóc pójdziesz...
Oczami Laury
Jesteśmy już po próbie muszę przyznać  Lena ma niesamowity głos
-Byłaś świetna masz cudy głos-pochwaliłam  młodą
-TY i tak śpiewasz lepiej- powiedziała Lena
-Ty i kropka. Chcecie coś do picia-zapytałam
-Ja poproszę-powiedział Ross
-I ja- odpowiedziała Lena.
Poszłam do kuchni nalałam sok pomarańczowy. Nagle zadzwonił mój telefon dzwoniła Paula
ROZMOWA TELEFONICZNA
P-Hej już po próbie?
L-tak a co?
P-Wpadłam na taki pomysł wiesz że Ross gra w zespole R5
L- Nie mówił nic. A skąd to wiesz?
P-Nie ważnie. Oni są świetnie i wpadłam na pomysł że może najpierw zaśpiewasz swoje piosenki potem z tą młodą a na koniec z R5 co ty na to. Mówię ci oni są genialni
L-Hmmmm... pomyśle nad tym
P-Dobra kończę papapa
L-papapa
Hmmmmm... może to nie jest zły pomysł porozmawiam z Rossem
-Ross ponoć grasz w zespole R5-powiedziałam. Widać było że chłopak się zdziwił pewnie był w szoku z skąd o tym wiem.
-Tak gram. Jestem w zespole z moim rodzeństwem i przyjacielem. A skąd wiesz?
-Moja przyjaciółka  mi powiedziała i wpadła na pomysł który mi się bardzo spodobał-powiedziałam szczęśliwa
-Jaki?-zapytał z ciekawością
-Więc po piosence którą zaśpiewamy z Leną w duecie mógłby wystąpić twój zespół ale..-i tu przerwał mi Ross
-Naprawdę moglibyśmy wystąpić na twoim koncercie?-zapytał
- Tak ale najpierw musiałabym was posłuchać-powiedziałam
-To może wpadniesz do nas jutro o 17 ?-zapytał
-Jasne zaśpiewacie mi jakąś waszą piosenkę i się okażę.-powiedziałam i się do niego uśmiechnęłam on to odwzajemnił
-Super adres wyśle ci później my musimy lecieć do jutra-powiedział Ross
-Cześć. Ale się cieszę że nas jutro odwiedzisz-powiedziała szczęśliwa Lena
-Cześć-odpowiedziałam
Oczami Pauliny
To pierwszą część mamy załatwioną teraz zadzwonię do Rydel. Emme mam z głowy jest już w samolocie do Londynu.
ROZMOWA TELEFONICZNA
P-Hej Delly tu Paulina pamiętasz mnie?-zapytałam
R-jasne co u ciebie słychać-zapytała
P-Dobrze słuchaj może spotkamy się z 30 minut w parku-zapytałam
R-Jasne-odpowiedziała
30 minut później w parku
-Hej Paulina dawno cię nie widziałam-powiedziała uśmiechnięta Rydel-Nie uwierzysz możemy wystąpić na koncercie Laury Marano-powiedziała podekscytowana
-Wiem to moja przyjaciółka poleciłam was. Nie wieże że się zgodziła-powiedziałam. Czas na następną część planu.
-Dlaczego aż tak źle gramy?-zapytała smutna
-Nie jesteście cudowni. Tylko Laura jest zapatrzoną w siebie samolubną, egoistyczną jedzą nie liczy się ze zdaniem innych a wystąpi z Leną tylko po to żeby ludzie uważali ją za tą dobrą i cudowną. Wiesz że on chce rozkochać w sobie Rossa a potem go żuci dla zabawy. Pewnie dlatego zgodziła się na moją propozycje-powiedziałam po minie blondynki wywnioskowałam że mi uwierzyła
-To czemu się z nią przyjaźnisz-zapytała
-To raczej nie jest przyjaźń ona zachowuje się jakbym była jej służącą i wie że będę robić co chce bo jest bardzo wpływowa i może mnie zniszczyć-powiedziałam udając płacz
-O matko musimy uświadomić Rossa jaka ona jest naprawdę-powiedziała zmartwiona Rydel
-To nic nie da po prostu musisz mi pomóc musimy zrobić wszytko by się w niej nie zakochał wpadnę do was jutro razem z nią-powiedziałam
-Jasne ja będę Lecieć powodzenia.-powiedziała Rydel i poszła do domu.
Oczami Rossa (Trochę wcześniej)
Ale super że że wystąpimy z Laurą. To może nam pomóc w karierze. Ciekawe z skąd jej przyjaciółka wiedziała o tym że gram w zespole może była na naszym mini koncercie. Występ z Laurą będzie super na pewno będzie tam więcej osób niż na naszych koncertach jeśli można je tak nazwać. Weszliśmy do domu Lena poszła do mojej mamy ja do salonu gdzie siedziało moje rodzeństwo i Ell
-Nie uwierzyć jutro przyjdzie tu Laura i  powiedziała że możemy wystąpić na jej koncercie tylko musi posłuchać jak gramy przyjdzie jutro o 17-powiedziałem podekscytowany
-Super- krzyknęli wszyscy
-Czekaj ona nie chcę żebyśmy jej zapłacili czy coś-zapytała Rydel
-Nie powiedziała że musi na posłuchać ale raczej wystąpimy najpierw będą jej piosenki potem jej duet z Leną a na koniec my zaśpiewamy.-powiedziałem
-A ile możemy zaśpiewać-zapytała Rocky
-Nie wiem powiedziała że jutro obgadamy szczegóły-odpowiedziałem
-To trzeba by wybrać piosenkę którą jej zaśpiewamy-powiedział Riker
-Nom to idziemy coś wybrać- teraz udzielił się Ell
Poszliśmy w czwórkę coś wybrać.
Oczami narratora (następny)
Jest godzina szesnasta w domu naszego zespołu trwają przygotowania chłopcy są bardzo podekscytowani że poznają Laurę i że może wystąpią przed ogromną publicznością prowadzą rozmowę jak to wszystko będzie wyglądało i szykują instrumenty. Tylko Rydel się nie udziela zastanawia się co zrobić by Ross pod żadnym pozorem nie zakochał się w młodej Marano. Dzisiaj rano rozmawiała z Pauliną i dowiedziała się że ona wciąż kocha jej brata. Jedyna dziewczyna w rodzeństwie Lynch zastawia się co zrobić żeby Ross był znów z Pauliną postanowiła z nim o tym porozmawiać
-Ross możemy porozmawiać na osobności-zapytała Dell
-Jasne-odpowiedział Ross
-Wiesz wczoraj spotkałam Paulinę i okazało się że to ona poleciła nas Laurze-powiedziała
-Fajnie. Zastawiałem się skąd jej przyjaciółka nas zna-odpowiedział
-Ona wpadnie tu dzisiaj z nią. Ross czy wciąż kochasz Paulinę-zapytała ciekawa
-Delly mówiłem ci że to zamknięty rozdział nie kocham Pauliny a ty nawet nie próbuj nas swatać-powiedział blondyn
-Jasne bo ty wolisz tą całą Marano-powiedziała zła blondynka
-A nawet jeśli to co?-krzyknął już zły Ross
-Nie rozumiesz ona pewnie jest zapatrzoną w siebie pustą lalą- krzyknęła Rydel
-Ty wcale jej nie znasz-odpowiedział  i wyszedł z jej pokoju zły
W tym czasie Laura z Pauliną wychodziły już z domu ubrane były:
Paulina miała na sobie To:

(Ta czarna) 
A Laura To:
  Dziewczyny udały się do domu rodziny Lynch

_________________________________________________________________________________
Wiem że rozdział taki sobie i trochę nudny i krótki obiecuje że następny będzie długi i mam nadzieje ciekawy. Jutro szkoła masakra. Rozdziały będę dodawać w weekendy. 
A więc Do napisania :)
I powodzenia w szkole. Kto  się cieszy że już szkoła ja nie. Chciała bym móc przedłużyć wakacje. PS Sam zaraz będzie dodana do bohaterów 



sobota, 23 sierpnia 2014

Rozdział 3

Oczami Nathana 
-Dziewczyny pośpieszcie się!!!!-krzyknąłem 
Stroją się już z 2 godziny. Rozumiem że to dziewczyny ale ileż można. Ciekawe w co ubrała się Paulina. Zresztą ona zawsze wygląda pięknie i ma takie śliczne niebieskie oczka jak tylko w nie  spojrzę to razu zapominam o świecie. Tak jestem ZAKOCHANY w Paulinie ale ona i tak pewnie nie odwzajemnia moich uczuć. Jej chłopak będzie w wielkim szczęściarzem. Czasem tak trudno jest mi się powstrzymać od pocałowania jej ale wiem że wtedy mógłbym ją stracić na zawsze. 
-Już idziemy-zeszły. Muszę przyznać że moje siostry wyglądały pięknie ale Paula i tak było dużo ładniejsza
Laura miała na sobie to:
       

Van to :

        

A Paulinka to 




Oczami Pauliny
-Paula serio trampki do sukienki - dziwiła się Van
-Dobrze wiecie że ja nie lubię i nie umiem chodzić w szpilkach-broniłam się
-To załóż chociaż baleriny- zaproponowała Lau
-Oj dziewczyny dajcie jej spokój wygląda bosko-Powiedział Nathan i puścił mi oczko. Spodobałam mu się TAK wiedziałam :).Wyszliśmy dziewczyny trochę złe za to że nie założyłam szpilek ale co ja poradzę że one tak świetnie w nich chodzą a ja zaraz bym połamała nogi. Nathan jest taki cudowny szkoda że patrzy na mnie tylko jak na młodszą siostrę nigdy nie będę dla niego kimś więcej. A ja go tak strasznie kocham. TAK KOCHAM GO JESTEM W NIM ZAKOCHANA JUŻ OD ROKU. Ale wiem że on nigdy nie spojrzy na mnie jak na kogoś więcej niż przyjaciółkę. Na szczęście na razie nie ma dziewczyny ale boję się że sobie kogoś znajdzie i o mnie zapomni. Dobra nie będę teraz o tym myśleć teraz mam się wyluzować i dobrze bawić zaszliśmy na miejsce.Nawet nie wiem kiedy doszliśmy. Nareszcie weszliśmy do klubu w środku wyglądał on tak:
 \
Lau z Van poszły do baru a ja z Nathanem na parkiet

Oczami Rydel
-Chłopaki co powiecie na to żeby jutro  iść na plażę z Emmą i Paulem -zapytałam braci i Ella
-Jasne-zgodzili się wszyscy
-A mogę iść z wami - spytała Lena
-Lena jutro idziesz do dentysty-powiedziała moja mama
A nasza kuzynka posmutniała
-Nie przejmuj się następnym razem pójdziesz z nami oki?-zapytałam
-ok-powiedziała mała i poszła spać
-Ja też idę już spać dobranoc
Dobranoc powiedzieli chórem
Weszłam do mojego królestwa i ubrałam się w piżamę. 
              
Położyłam się do uszka ale nie mogłam zasnąć ciągle myślałam o nim. Jego ślicznym uśmiechu o tym że rozumie mnie jak nikt inny i o tym że jest moim najlepszym przyjacielem ale ja pragnę by powiedział mi cztery słowa a tak wile znaczą ja chcę tylko usłyszeć JA TEŻ CIĘ KOCHAM. Ale wiem że on traktuje mnie jak kupele. Cóż jutro znowu się zobaczymy. Bo idziemy całą paczką na plaże. Wydaje mi się że Emma jest zakochana w Rossie swoją drogą była by z nich ładna para.Po chwili zasnęłam  
Oczami Laury
Van i Nathan poszli do domu godzinę temu a ja muszę teraz wracać SAMA z Pauliną która jest PIANA W TRZY DUPY 
-Paulina nie uciekaj!!!-krzyczałam za nią
-Laura to jest Nathan mój mąż -powiedziała szczęśliwa
-Słoneczko to jest znak drogowy z ograniczeniem prędkości do 50- powiedziałam z politowaniem
-Ciśśś to go urazi i zamknie się w sobie-powiedziała przykładając  mu ręce co miło chyba być zakrywaniem uszu .
Teraz go pocałowała i do tego stała się czerwona jak burak
-Paula choć wyśpisz się i odwiedzisz swojego męża ok-zaproponowałam
-Ale on będzie tęsknił-zaprzeczyła
-Jutro z samego rana go odwiedzisz!-powiedziałam już zdenerwowana 
-No dobra chodźmy-powiedziała zrezygnowana  i poszła do domu
Rano dom Marano narrator
Rano jako pierwszy wstał Nathan ubrał się i poszedł do pracy o 13 wstała Paula poszła do kuchni w celu znalezienia tabletek na bul głowy.Po niej obudziły się siostry Marano schodząc na dół Van stłukła wazon robiąc przy tym duży hałas 
-Chicho ja umieram!!!-krzyknęła Paula
-A co kac morderca nie ma serca!!- odkrzyknęła Van
-Trzeba było tyle nie pić- powiedziała Lau-Co powiedziecie na plażę -zapytała brunetka
-Jasne- zgodziły się dziewczyny. Wszystkie trzy poszły do swoich pokoi się przygotować
Oczami Leny
-Lenka do dentysty pójdziemy we wtorek  idź się szykuj pójdziesz na plażę z resztą. Powiedziała ciocia Poszłam do swojego pokoju się przebrać : 
  a na to ubrania
  ( zapomniałam napisać w bohaterach że Lena ma 10 lat- od aut.)
Nie mogę doczekać się poniedziałku będę na próbie Laury i do tego zaśpiewam z nią ale super. Rossowi chyba się spodobała trzeba by ich jakoś zeswatać. Byli by piękną parą.Właśnie przyszła po mnie Delly jest pięknie ubrana 

    a pod tym ma swój strój kąpielowy 



Zeszliśmy na dół a tam byli już wszyscy. Lubię Emmę ale moim zdaniem przesadza sukienkę ma jak na imprezę mocny makijaż i szpilki NO KTO NORMALNY ROBI MOCNY MAKIJAŻ NA PLAŻE 
         normalnie ubrała się jak dziwka  

Oczami Laury

Weszłam do mojej garderoby w celu znalezienia ubrań :
  wybrałam to:


   zeszłam na dół tam już były dziewczyny ubrane prześlicznie 
Van

  

i Paula maiła na sobie to: 
  

Wyruszyłyśmy na plaże. W poniedziałek przychodzą do mnie Lena i Ross cieszę się że go zobaczę wydaje się być bardzo ciekawy może nawet się zaprzyjaźnimy.
Oczami Rossa
Pojutrze idę z Leną do Laury bardzo się z tego cieszę. Myślałem że jest egoistyczną zakochaną w sobie lalką ale wydaje się być normalna może się zaprzyjaźnimy.
-Rossiu kup mi coś do picia proooooszę.-marudzi mi ciągle Emma. Zgodziłem się wyszło na to że muszę kupić picie wszystkim Jej brawo dla mnie chłopca na posyłki . Poszedłem do baru i zauważyłem tam Laurę postanowiłem do niej podejść
-Hej-powiedziałem ciekawe czy mnie pamięta i czy pamięta co obiecała Lenie
-Hej Ross co tu robisz? Wpadnijcie z Lenką do mnie jutro o 16 adres ci już wysłałam - powiedziała i się do mnie uroczo uśmiechnęła 
-Jasne. Rodzeństwo i przyjaciele zrobili sobie dziś ze mnie chłopca na posyłki-powiedziałem zły
-hehehe Moja kochana siostrzyczka i przyjaciółka też mnie po picie wysłały bo niby jestem najmłodsza to muszę iść- powiedziała też zła-co powiesz na mały strajk napiszemy im że wracamy do domu oni niech sobie sami po picie idą-zaproponowała
-Super pomysł ale nie chce mi się jeszcze  wracać do domu- powiedziałem
-Mi też-przyznała mi rację 
-Znam takie fajne miejsce idziemy?-zapytałem
-Jasne-odparła i poszliśmy 
Oczami Laury 
Przez całą drogę rozmawialiśmy okazało się że mamy ze sobą wile wspólnego Ross zabrał mnie na śliczną polane 
  zdjęliśmy ubrania i wskoczyliśmy do wody zaczęliśmy się chlapać i wygłupiać 
Oczami Emmy
-Rydel Ross coś długo nie wraca - powiedziałam zmartwiona. Mam dość towarzystwa tej głupiej blondynki i jej jeszcze głupszych braci (oprócz Rossa) ale udawanie przyjaciółki tej nudziary to jedyny sposób bym mogła zostać dziewczyną Rossa.
-Napisał że wraca do domu-powiedziała blond włosa małpa. Nie wiem jak długo wytrzymam jeszcze jej towarzystwo i jej głupie problemy 
-Emm mam problem zakochałam się i nie wiem jak mu to powiedzieć- powiedziała blondi- boję się że to zniszczy naszą przyjaźń . Hmmm czyli Rydel zakochała się albo w Ellu albo Paulu 
stawiam na Paula bo kto by chciał takiego idiotę ja Ella zresztą Paul nie lepszy ale od niego na pewno
-Jeśli boisz się że zniszczy waszą przyjaźń to najpierw dowiedz się co on do ciebie czuje.- powiedziałam . Boże ona mu tego nigdy nie powie
Oczami Pauliny
Lau się chyba obraziła i wróciła do domu Van musiała iść  na plan a ja idę z Nathanem na naszą polankę na piknik JEJ szkoda że to nie randka no ale cóż. Znamy się już 15 lat to tyle przyjaźnie się z Lau. Czemu musiałam zakochać się w chłopaku który traktuje mnie jak młodszą siostrę no ale cóż doszliśmy. Rozłożyliśmy koc i usiedliśmy. 
-Jak było w trasie poznałaś jakiegoś chłopaka-zapytał Nathan. Poznałam wielu ale żaden nie był tak idealny ja on
-W sumie to nie było żadnych ciekawych.
Gadaliśmy jeszcze przez dwie godziny.Nagłe on zaczął się do mnie zbliżać i POCAŁOWAŁ nap początku byłam w takim szoku nie wiedziałam co zrobić ale po chwili się  ogarnęłam i oddałam jego pocałunek. JESTEM W RAJU TERAZ MOGĘ UMRZEĆ SPOKOJNIE.:) 
   


                                                                                     
Jest nowy rozdział jej. Jak będzie co najmniej 5 komentarzy rozdział 4 dodaję jutro jak nie to będzie w następny tygodniu(środa albo czwartek). Dziękuje za komentarze pod po przednim i dziękuje osobą które w ogóle chcą  to czytać. Do napisania :) 

  
  

czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdział 2

Oczami Laury
Mam cudownych fanów.Właśnie skończyłam rozdawać autografy i robić sobie z nimi zdjęcia. Teraz wracam sobie do garderoby a tam Paula je żelki MOJE żelki.
-Jak mogłaś zjeść MOJE żelki i się nie podzielić. Mam nadzieje że ci w dupę pójdą!!!!!!
-Pomarzyć sobie możesz mi zawsze w cycki idzie!!!!-odkrzyknęła Paulina
-Hahaha chciałabyś idę po żelki i ci NIE DAM.
Oczami Rossa
Wreszcie udało mi się dogonić tego gargamela
-Już nigdy z tobą nigdzie nie wyjdę możesz być tego pewna.
-Cicho jesteśmy przed garderobą Laury!- pisnęła młoda.
Nagle spadliśmy przed tą całą Marano.
Oczami Narratora
-AAAAAAAAAAAA!!!!- pisnęły Laura i Lena tylko ta pierwsza ze strachu a druga z radości. Nagle z garderoby wyleciała Paulina z książką od matematyki
-Paula wyjaśnij mi jak chciałaś mnie tym obronić?- spytała Laura.
-yyyyyy        ym            nooo chciałam ich zanudzić na śmierć albo chociaż uśpić O!- krzyknęła uradowana że wpadła na jakiś pomysł.
-Prędzej to byś ty zasnęła niż oni- powiedziała zirytowana brunetka.
Lena podbiegła do Laury i zaczęła ją przytulać i mówić jak ją bardzo kocha
-Bardzo cię za nią przepraszam jest twoją wielką fanką-powiedział Ross odciągając kuzynkę od piosenkarki-Lena puść ją wreszcie!-krzyknął zły blondyn
Dziewczynka puściła brunetkę dając jej dopływ do powietrza
-Jestem twoją wielką fanką i cię kocham!-pisnęła podekscytowana Lena
-Ja też cię kocham jak wszystkich fanów-powiedziała Lau- Co robiliście w wentylacji?-spytała ciekawa
-Moja kochana kuzyneczka tak bardzo cię lubi że wpadła na genialny pomysł ja cię poznać  Postanowiła iść przez wentylacje do twojej garderoby. A jak jej zabroniłem to uciekła tam a ja musiałem ją w tym tunelu gonić i nagle się zarwał i tak o tu jesteśmy. Skąd wiedziałaś jak tu dojść?- powiedział na jednym tchu blondyn.
-Ma się swoje źródła- powiedziała tajemniczo młoda.
Paulina i Laura wybuchły śmiechem po chwili Lena z Rossem dołączyli do niech
-A może moja wielka fanka chciały by przyjść na moją jutrzejszą próbę i zaśpiewać ze mną piosenkę na koncercie za 2 tygodnie?- zapytała piosenkarka
-Tak, tak – krzyknęła Lena
-Super my już musimy lecieć podam ci swój numer i wpadnijcie do mnie w poniedziałek ( u nich jest teraz piątek) wyśle ci adres później – powiedziała do Rossa  podając mu karteczkę z numerem i wyszła z Pauliną w stronę limuzyny.
Oczami Pauliny
Lau chyba spodobał się ten blondyn  bo nigdy nie za proponowała tego żadnej fance
-Lau a czy przypadkiem nie zaproponowałaś tego żeby spotkać się z tym jak mu tam Rassem
-Nie po prostu wpadł mi taki pomysł do głowy. A i on nazywa się Ross-powiedziała brunetka-Myślisz że przyjdzie z kuzynka-powiedziała
Ha wiedziałam on się jej podoba i to bardzo
-O już jesteśmy choć się przywitać z twoim rodzeństwem – powiedziałam
- Skoro już mówimy o miłości to kiedy się przyznasz że podoba ci mój braciszek- powiedziała złośliwie brunetka
Oczami Rossa
Ta Laura jest całkiem fajna muszę coś zrobić żeby iść do niej w poniedziałek z Leną
-Lena jak chcesz to mogę z tobą do niej iść- powiedziałem siląc się obojętny ton
Powidz tak proszeeee powiedz tak
-Jasne . Ale przymnie nie musisz udawać wiem że chcesz iść do nie – powiedziała uśmiechając się do mnie
-O już prawie jesteśmy w domu
Oczami Leny
Weszliśmy do domu a ja odrazy wbiegłam do salonu gdzie byli wszyscy i zaczęłam skakać i piszczeć
-AAAAAAAAAAAA!!!!!! Nie uwierzycie zaśpiewam z Laurą zaproponowała mi to sama AAAAAAAAAA!!!!! W poniedziałek do niej idę na próbę i Rossiu idzie ze mną – skakałam i piszczałam jak jakaś chora psychicznie
Oczami Rydel
-Dobra Ross co tam się wydarzyło
-No więc ( tu powiedział to samo Laurze)-Skończył Ross a ja byłam w szoku jak ona mogła wpaść na taki głupi pomysł a ten debil jej nie powstrzymał
Oczami Vanessy
-AAAAAAAAA!!!!! Wreszcie wróciłyście tęskniliśmy-powiedziałam i wszyscy czworo się przytyliśmy
-Co wy na to żeby na tą  imprezę iść dzisiaj?- zapytał Nathan
-Jasne- powiedziałyśmy zgonie i każda poszła do siebie się przebrać
Oto drugi rozdział przepraszam że w tamtym było tyle błędów teraz starałam się ich nie robić jeśli tu są jakieś to bardzo przepraszam rozdział 3 będzie   w sobotę lub niedziele do napisania.

Pamiętaj Komentujesz=Motywujesz 

środa, 20 sierpnia 2014

Prolog/ Rozdział 1

Prolog / Rozdział 1
Oczami Laury
- Jesteś gotowa zaraz wychodzisz na scenę?-spytała Paula.
- Tak. Ostatni koncert  wreszcie odpoczynek. Nie mogę się doczekać kiedy spotkam się z Van z Nathanem.
- Ja też dobra szykuj się bo zaraz zaczyna się koncert.
-Co powiesz żebyśmy w czwórkę poszli jutro na imprezę. – zapytała Paula
-Jasne świetny pomysł.
Oczami Rossa
-Ross pójdziesz z Leną na koncert.- poprosiła mam (rozkazała?)
-Nie jestem  pewien czy ją wpuszczą ona ma straszną obsesje na jej punkcie.- opowiedziałem
-Nie przesadzaj ona porostu bardzo ją lubi- broniła jej mama.
-Taaaaa. Mamo spójrz prawdzie w oczy ona ma cały pokoju w jej plakatach, a masę gazet o niej , fryzurę  taką jak ona, ubiera się tak jak ona!
- I tak masz ją zabrać koncert zaczyna się za 30 minut szykuj się.
Oczami Narratora
- Lena za pięć minut na dole jedziemy na ten twój głupi koncert!!!!!!- krzyknął Ross
Zaraz po tym Lena zaczęła skakać i piszczeć na całe Los Angeles
Po koncercie
Oczami Leny
Co by tu zrobić żeby poznać Laure. Mam jestem genialna teraz trzeba tylko do tego namówić Rossa. Ale chyba powinien się zgodzić w końcu mój plan jest genialny
-Rossiu-powiedziałam najsłodziej jak i zrobiłam szczenięce oczka
-Co chcesz-odpowiedział
-Mam genialny pomysł jak poznać Laurę – powiedziałam
-Nawet o tym nie myśl- powiedział zły
-No ale najpierw posłuchaj prooooose- zrobiłam szczenięce oczka
-Mów ale masz tylko pięć minut-odpowiedział
-Widzisz tam na ścianie przewód wentylacji no to wiem z pewnego źródła że jak pójdziemy prosto to dojdziemy do Laury Marano genialna jestem co- powiedziałam dumna z pomysłu.
- Ok idę po coś do picia- powiedziałam smutna?
Oczami Rossa
Lena nie wraca od pięciu minut odwracam się i co widzę moją kochaną kuzyneczkę w wentylacji idę po nią bo ta cała Lara Laro a Laura wezwie policje
- Lena zaczekaj
Ucieka żmija no jeszcze wredota gonić się karze

- Nigdy ale to nigdy z tobą nigdzie nie wyjdę – powiedziałem
                                  
hej oto pierwszy rozdział. Mam nadzieję że wam się podoba . Niedługo nowy rozdziała.
Do napisania.
Pamiętaj Komentujesz= Motywujesz